Kramer kontra Kramer

Lee Seung-Hoon (Korea Południowa) zdobył złoty medal w wyścigu na 10000 m. Wynikiem 12.58,55 pobił on rekord olimpijski. Z czasem 12.54,50 rywalizację ukończył trzykrotny mistrz świata na tym dystansie Holender Sven Kramer. lecz został zdyskwalifikowany za to, że pomylił tory. Startujący z Kramerem w ostatniej parze Rosjanin Iwan Skobriew zdobył srebrny medal 13.02,07, a brązowy przypadł w udziale Holendrowi Bobowi de Jongowi 13.06,73. Sebastian Druszkiewicz uplasował się na czternastym miejscu z 13.49,31.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że azjatycki łyżwiarz wygrał najdłuższy dystans w naszej dyscyplinie sportu. Nie sądzę, żeby po czymś takim udało mi się usnąć dzisiejszej nocy. Jak znam życie emocje będą mi długo towarzyszyły - powiedział szczęśliwy Lee Seung-Hoon. Nie tak dawno reprezentant Korei Południowej przeszedł z short tracku na łyżwiarski długi tor. Po cichu liczył na medal na 10000 m, ale w najbardziej wspaniałych snach nie mógł sobie wymarzyć złotego. - Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego będzie miało miejsce. Sven Kramer jest wielkim sportowcem - powiedział. W pierwszej konkurencji igrzysk, biegu na 5000 m, Lee Seung-Hoon zdobył srebrny medal. Wygrał Kramer, a trzeci był Skobriew.

Gdy Sven Kramer minął linię mety i w geście triumfu podniósł ręce, jego trener Gerard Kemkers wytłumaczył co się stało. - Teraz jest mi oczywiście bardzo ciężko. Pojechałem zgodnie ze wskazówkami trenera, ale to jest moja wina. To ja biorę udział w wyścigu i powinienem orientować się co się dzieje - mówił holenderski panczenista o popełnionym błędu.

Rosjanin Iwan Skobriew zdobył w Ovalu Richmond drugi medal. Na dystansie 5000 m sięgnął po brąz.  O tym, że Sven Kramer sam siebie wykreślił z grona medalistów 10000 m Skobriew dowiedział się po zakończeniu rywalizacji. - Szczerze mówiąc nie widziałem w trakcie biegu, że Kramer pomylił się. Nasz sekretarz generalny Aleksander Kibałko krzyczał do mnie, że idę na drugie miejsce, lecz ja nie rozumiałem dlaczego. Dopiero na ostatnich metrach zobaczyłem, że Sven kończy na tym samym torze co ja. Wtedy zrozumiałem co się stało. Nie, nie cieszę się z pomyłki rywala, ale w sporcie trzeba mieć nie tylko mocne nogi, ale również chłodną głowę. We wtorek zasłużyłem na medal. Powinien być brązowy, ale oczywiście ze srebrnego cieszę jeszcze bardziej - powiedział Iwan Skobriew

Rosjanin dodał, że gdyby biegł w jednej parze z Koreańczykiem, to może spróbowałby go pokonać. - Wygrać z Kramerem oczywiście było nie sposób. Lód w Richmond jest bardzo szczęśliwy dla mnie. To jest moja olimpiada - powiedział Iwan Skobriew.

Po dobrych występach indywidualnych w polskim obozie liczono po cichu na sukces biathlonowej sztafety kobiet. Niestety, nasze zawodniczki niemiłosiernie punktowały i skończyło się na dwunastym miejscu. - Proszę nie wieszać na nikim psów po tym występie. Tak po prostu wyszło - mówiła po biegu sztafetowym Weronika Nowakowska. Ze łzami w oczach na pytania dziennikarzy odpowiadała Agnieszka Cyl. Polska sztafeta szanse do dobre miejsce straciła po dwóch pierwszych zmianach. Był taki moment, że polskie biathlonistki biegły na osiemnastej pozycji. Startowało 19 sztafet. Krystyna Pałka spudłowała cztery razy. Biegnąca po niej Magdalena Gwizdoń siedmiokrotnie. - Nigdy w biatlonie czegoś takiego nie widziałam, strzelała tak jakby po raz pierwszy wzięła karabin do ręki - powiedziała trenerka Nadia Biłowa